Forum SZACHY Strona Główna SZACHY
Szachy, zadania szachowe i nie tylko
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Andrzej Celiński

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum SZACHY Strona Główna -> O Szachach
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 45081
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Pon 23:22, 26 Lut 2018    Temat postu: Andrzej Celiński

Opozycja na dryfującej krze

Andrzej Celiński

Wiem, jak bardzo irytujące jest narzekanie. Tyle że propozycje już były, a jeszcze wcześniej sygnały ostrzegawcze. Kiedy w 2008 roku pisałem o wielkim wyzwaniu, jakim jest pchnięcie naprzód polskich reform po wyczerpaniu się prostych zasobów uwolnionej energii wolności, zainteresowani byli tylko starcy. Dawno zresztą emerytowani. Nie ma u nas tradycji słuchania starców. Młodzi są mądrzejsi. Młodość jest atrybutem nie tylko metryki, lecz także intelektu. To nie jest cecha systemu. To cecha kultury.

Pisałem, że neoliberalizm – wiara, że wyższa woda wszystkie łódki podnosi, przemyślana, celowa absencja państwa w kwestiach społecznych, brak polityki przemysłowej, niski budżet – doprowadzi nas w końcu, i to przewidywalnym końcu, do wielkiego kryzysu państwa i demokracji. Pisałem i mówiłem, że masa krytyczna zmian koniecznych dla przejścia Polski przez okno transferowe ze Wschodu na Zachód nie została jeszcze osiągnięta. Wskazywałem na pięć wielkich deficytów polskiej polityki: pomysłu na Polskę i na Europę, demokracji, solidarności, kapitału ludzkiego i zaufania. Mówiłem, że ich wypełnienie jest ekstremalnie trudne, ale możliwe, lecz wymaga uporządkowania polskiej polityki, jej ustabilizowania, konsekwencji. Wymaga czegoś wspólnego, ponad podziałami. I czym więcej jest tego, co wspólne, tym większa szansa. A przede wszystkim wymaga celowości.

---


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 45081
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Pon 17:08, 26 Mar 2018    Temat postu:

25.03.2018 -- niedziela

Kolejny akt terroru
Andrzej Celiński

Zanim terror zastosuje władza, stosują go obywatele.
Obywatele zazwyczaj legitymizują terror, zwłaszcza kiedy terror
instytucjonalizowany jest przez państwo. Tak było przecież z SA.

Historia, jak mawiają, nie powtarza się – chyba że jako farsa. Nic może pod ministrem Błaszczakiem (na którego patrzę uważniej) nie wyjdzie z projektu obrony terytorialnej Macierewicza, jednoznacznie zideologizowanego, niemającego absolutnie nic wspólnego z ideą obronności.

Na marginesie. GENERALE – piszę wielkimi literami, bo szanuję i nie wypominam nazwiska, by przedwcześnie nie naznaczyć – proszę o wstrzemięźliwość w wypowiadaniu się na ten temat. Że idea OK, ale realizacja nie. To nie Pana dziedzina. Nie o wojsko i o obronność w tej idei wojsk obrony terytorialnej chodzi, lecz o władzę. Absolutnie niedemokratyczną. Nie dziś. Jutro. Pan o tym nie ma po prostu pojęcia. Polecam lektury. Na przykład Franciszka Ryszkę, Polaka. Ze mną i mnie podobnymi nic wspólnego, poza rozumem, niemającego.

Symboliczne szubienice w Katowicach, z całkiem już rzeczywistymi fotografiami twarzy europosłanki i europosłów Platformy. Świętowanie urodzin Adolfa Hitlera. W tle osoba związana z aktualnym posłem na Sejm Najjaśniejszej (jak oni mówią). Kukiz go wprowadził. Umysł ciasny, ego zaś wielkie. Międlar w polskich kościołach wywrzaskujący nienawiść. Kaczyński w duecie ze swoim przybocznym Brudzińskim wykrzykujący: „komuniści i złodzieje”. Do mojej matki między innymi, nieco starszej od jego matki Jadwigi. I do mnie. A też do milionów Polaków, którzy mają odmienne od jego i od wielu jego towarzyszy (Piotrowicz, Kryże, Pawłowicz, Bonkowski, Bierecki, Macierewicz) poglądy na Polskę. Stosują się do innego kanonu uczciwości. Marsz Niepodległości z jawnie faszystowskim przesłaniem. Tam las odpalonych rac policji nie wadził. Inaczej niż te pięć przedwczoraj na marszu kobiet. Zresztą według mnie głupio, że odpalonych. Nie przejmuje się języka ekspresji ludzi, którzy nic nie mają wspólnego z wartościami, które były za kobietami piątkowego protestu.

Tym razem spalono kukłę Ryszarda Petru.

Znów ktoś pali symbolicznego człowieka. Zaczęli Kaczyński, Glapiński, Parys. Kukła Wałęsy. Ówczesnego prezydenta. Mówili potem: nie my. Tak jak nie Kaczyński wykrzyczał „złodzieje”. On bezpieczniej (są takie wątki w jego biografii, które świadczą o tym, że żywił dbałość o swoje bezpieczeństwo) krzyczał: „komuniści”. Mierni ludzie. Marne charaktery. Tacy w historii budowali zło.

Policja twierdzi, że ma dane osobowe tych od Petru. Podobno ma też tych z Katowic. Od szubienic. Na razie ciągano z oskarżeniami nie tych od haseł nazistowskich w tzw. Marszu Niepodległości, lecz te, które się im postawiły. Więc? Powtórka z historii? Europy, nie Polski. Farsa?

Ja myślę, że to prawdziwy dramat. Polski.
Szkoły. Kościoła. Władzy. Narodu.


---


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 45081
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Sob 14:07, 21 Kwi 2018    Temat postu:

--
Przywódca
Andrzej Celiński

Ulubionym zdaniem Geremka – a wypowiadał je w momentach kluczowych, w podbramkowych sytuacjach – było: „Nie sztuka wygrywać wygrane gry, sztuka wygrywać gry przegrane”. Mówił to zwłaszcza wtedy, gdy ktoś wymądrzał się w oczywistych sprawach, zamulając ważne chwile namysłu, ciszę.

Mazowiecki lubił powiedzieć: „Sztuką polityki jest dochodzić do granicy możliwego”.

Dodałbym, opisując nie słowa, lecz długą sekwencję wielu decyzji (bo człowiek, którego za moment przywołam, mistrzem słowa nie był, ale był wyjątkowy): i uczynić te granice jak z gumy elastyczne, napiąć je do granic, ze świadomością, że ich zerwanie to pewność katastrofy. Wałęsa, szczególnie w latach 1981/1981. I może trochę mniej spektakularnie, lecz zawsze wyjątkowo, do 1989 roku. Grę grał przegraną i wygrał. Granice były tuż-tuż, on na nie napierał. Nie zerwał nigdy. Nawet 13 grudnia. Tragicznie śmieszni są jego krytycy z tamtej epoki.

Opozycja demokratyczna, potem „Solidarność”. Wygrali sprawę beznadziejną, obalili „Jałtę”.

Dzisiaj mało kto pamięta, że jeszcze latem 1987 roku wobec granicy Wschód – Zachód obowiązywało w Europie i w Stanach zdanie: „co wojną stanowione, jedynie wojna może zmienić”. I tu znowu Mazowiecki z jego „mądrością etapu”. Tę mądrość etapu zaczerpnął chyba od Stommy.

Stosowali się do tej mądrości i opozycja demokratyczna, i Kościół katolicki. O jej granice były wielkie kłótnie. Okazało się, że pożyteczne dla Polaków. I znowu Mazowiecki: „czytanie znaków czasu”.

Cudowna umiejętność samoograniczenia. Filozofia oświeconego umiarkowania. Powściągliwość. Ale i żelazne zasady, konsekwencja. Może powoli, wolniej niż chcieli niektórzy, ale zawsze do przodu. Z szacunkiem do życia (to sarkastyczna uwaga dla gadających bez końca o „życiu poczętym”).

Te kilka zdań: „nie sztuka wygrywać wygrane gry”, „dochodzić do granic”, „uczynić je jak z gumy, lecz nie zerwać, bo to katastrofa”, „mądrość etapu” i „czytanie znaków czasu”. Najpierw w kontekście procesu KBWE, potem eksponowanych przez USA Cartera/Brzezińskiego praw człowieka. W kontekście politycznych konsekwencji wyboru Karola Wojtyły. W kontekście Afganistanu i wyścigu wielkich militarnych technologii, gerontokracji w ZSRR, w końcu Gorbaczowa – przyniosły niepodległość, wolność i demokrację.

To dorobek tych, których pamięć Kaczyński i jego kompanii wdeptują w ziemię. Na których niektórzy z nich plują.

Europa zamyka jakąś epokę. Konfrontowana z kryzysem fundamentów kapitalizmu, konsekwencjami rozziewu globalizacji gospodarczej i narodowych form polityki, z kryzysem niekontrolowanej migracji – wypracowuje nowy paradygmat. Zwłaszcza wobec brexitu, który sufluje nową architekturę wpływów. Dość egzotycznie na tym tle wygląda sprawa caracalli, nie wspominając lekcji o widelcu.

Polska dryfuje po bzdurnych deklamacjach jej przywódcy i jego giermków o zmianie priorytetów (Wielka Brytania w miejsce Niemiec), nowych ideach (Trójmorze, Międzymorze, oś Północ – Południe), po wciśnięciu wszystkich dostępnych hamulców europejskiej integracji, po demontażu wszystkiego, co jest konieczne, by być w klubie partnerem. Jej polityka międzynarodowa nie istnieje. Są jakieś szarpania nieudaczników, fobie i lęki szefa szefów, szarże postronnych (Macierewicz), zagubienie premierów.

Francja Macrona (Polska stawiała na Le Pen) wykorzystuje ten czas. Wypracowuje nowe przywództwo. Z Niemcami. Nas na pewno tam nie będzie. My już jesteśmy na najdalszej orbicie. Francja wybiera przyszłość. Walczy o konkurencyjność Europy. Ma świadomość zmian. Stawia na kapitał ludzki, na kulturę, edukację, nowe technologie, komunikację. Walczy o większy budżet, bo nie zamierza rezygnować z wydatków, które już są.

My pod przywództwem Kaczyńskiego idziemy w przeciwnym kierunku. Obrażeni i obrażający. Zaściankowi, kościółkowi, aroganccy i niedemokratyczni.

Kaczyński zdaje się nie wiedzieć, że innowacyjność potrzebuje więcej wolności, więcej komunikacji, więcej prawa do błędu, więcej szkoły (antyreforma edukacji!), samodzielnego szukania wiedzy i rozwiązań, więcej eksperymentu, więcej kultury, więcej mieszania krwi, kultur i więcej doświadczenia.

Nie rozumie sensu przywództwa. Psuj Rzeczypospolitej. Jej przywódca.
---


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 45081
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Sob 14:42, 21 Kwi 2018    Temat postu:

=--
[link widoczny dla zalogowanych]

Studia szachowe

1_2
diagram - 1
Pomocnik w 3 posunieciach -- - h#3
rozwiązanie --1. Kh6 - Sb5 - 2. Wh7 - Sd6 - 3. Gg7 - Sf7#

---


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez wladek dnia Sob 16:41, 21 Kwi 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 45081
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Pią 17:53, 08 Cze 2018    Temat postu:

-
--- 8.06.2018 -- piątek

SMUTEK LEWICY
Andrzej Celiński

Lewica, prawica – staromodne określenia. Wiele osób ucieka; od słowa
lewica specjalnie. Nie ciekawi są nawet zmieniającej się treści. Odpycha ich.
Jest jakieś odium nad tym słowem. Czym mniej wiedzy o Polsce, Europie,
Niemczech i Skandynawii, tym cięższe to odium. Czasem nie wiedzą, że ich
poglądom, ich wizji świata, życiu bliżej do lewicy, niż do prawicy. Szkoła,
media, Kościół. Wiele czynników. Efektem życie na niby. Nienazwane
sytuacje, utracone możliwości, błędne polityki. Głupota. Wynikiem tego
wszystkiego, plus Kościoła jest rząd PiS. Program partii Prawo i
Sprawiedliwość zdaje się być takim dość mało dociekliwym ludziom
super patriotyczny i rzetelnie prawicowy. Jest akurat przeciwnie.

Reprezentanci oficjalnej lewicy robią/robili czasem rzeczy, od których zęby ze złości wypadają. Pamiętam z moich czasów w SLD, niejakiego W.F., skądinąd miłego człowieka, który w kubańskim Fidelu szukał inspiracji. Plaża pomyliła mu się z więzieniem. Ale i na prawicy mamy idiotów wielkich jak K2. Rozumiem (czasem) sens ucieczki. Tylkom dlaczego uciekać mamy od Firaka, a nie od Czarneckiego, Kamińskiego, Sobeckiej, Piotrowicza? Polska specyfika?

Chciałbym, żeby Kościół mnie przekonał o swojej patriotycznej postawie. Bo Kościół decyduje. Moskwa czy Bruksela?

Przyznanie się w Polsce do lewicowej tożsamości nie pomaga w życiu. Nie jeden raz miałem okazję tego doświadczyć. Nawet od, zdawało się, przyjaciół. Nawet takich, co stalinowską legitymację PZPR, czy ZMP w szufladzie mieli. Mimo własnej biografii, mimo setek opublikowanych tekstów. Dziwne, przykre, głupie, ale prawdziwie polskie.

Szczególnie istotne są dwa obszary lewicowej tożsamości oraz społecznego, gospodarczego i państwowego programu lewicy. Lewicowość jako nośnik wartości i lewicowość jako specyficzna relacja wobec innych ludzi. Inne są pochodną.

Więc coś bardzo bliskiego chrześcijaństwu (w naszej, dla uproszczenia – europejskiej kulturze). Tyle, że bez Kościoła, mistyki, artefaktów zakłócających racjonalność. Przekonanie o wyjątkowości każdej jednostki, każdego człowieka. Człowieka bez przymiotnikowego. Rasa, płeć, wiek, wykształcenie, wyznanie, materialna zasobność a nawet biografie ojców z założenia nie mogą mieć innego znaczenia dla międzyludzkich relacji niż jako mało istotna okoliczność.

Ikony lewicowości. Tak może najprościej. W ich czasach. Wobec współczesnych im okoliczności. Skłodowska-Curie. Ona najpierw. Racjonalizm, osobowość, determinacja w obronie własnej wolności, patriotyzm, mózg. Ona przeciw złu i hipokryzji ówczesnego świata, jak nikt mi znany. Dlaczego nie na sztandarach LEWICY? Żeromski. Jego kruki i wrony na podlaskiej glebie powinny być w polskiej szkole jak elementarz. Marek Edelman. Bund. Kto z dzisiejszej lewicy wie, co zacz ten BUND? Wcześniej, przed Markiem, Józef Grzecznarowski: PPS, Radom, Bereza Kartuska, Mauthausen, stalinowskie więzienie. Jacek Kuroń. Chcą stawiać pomniki Kaczyńskiemu. Postawili Kuroniowi. Stopy mogliby mu obmywać.

Nie jest człowiekiem lewicy ten, który korzystając z usług pomocy domowej, czy opiekuńczej zachowuje się jak pańcia albo panisko. Ani taki, który wchodząc do biur urzędu, którym kieruje, z mandatu lewicy, zapomni ukłonić się recepcjoniście. Nie przywita się, nie podbiegnie, kiedy ktoś upadnie.

1989 rok kreśli linię graniczną naszej historii. Nie wiemy, jak głębokie i na ile trwałe są dobre zmiany losu naszej narodowej zbiorowości związane z wydarzeniami tamtego roku, ale wiemy, że zmieniła się międzynarodowa orientacja Polski, nasze sojusze, system bezpieczeństwa, ustrój wewnętrzny, treść naszej suwerenności, zamożność określana dystansami wobec innych. Historia tak się toczyła, że największe zwycięstwo Polaków, 1989, obyło się bez krwi. Kto nie pamięta, kto nie chce wiedzieć, że OKRĄGŁY STÓŁ, mimo swoich stron, łączył, ten ani mózgu ani serca dla Polski nie ma.

Owszem, nie ufaliśmy. My z „Solidarności”. ONI grali w co innego. Ale wyszło cudownie dobrze. Niech ikoną będzie stół polityczny. Geremek z naszej, Reykowski z ich strony. Bardzo dobrzy znajomi z czasów studenckich. To pomogło. I niech tu żaden pisowski idiota tego nie komentuje.

Baliśmy się piekielnie kompromitacji. Tego, że nas CZERWONY wykiwa. Że to ściema. Że my, naiwni, zostaniemy zassani w ten system i nie tylko siebie skompromitujemy, ale i ten wielki ruch: SOLIDARNOŚĆ. Którego wtedy, w 1988/1989, prawie już nie było. Emigracja wielu przywódców (tak, jakby ci, którzy nie emigrowali pławili się w dostatku), brak nadziei, żadnych strajków, w 1988, kiedy ruszyła Huta w Krakowie – jej pacyfikacja. I ten majowy (1988) strajk w Gdańsku. Zwycięstwo porażki. Ktoś rozumie te dwa złączone ze sobą słowa? IPN uczy tego? Polska szkoła uczy? I sierpień 1988.

Proste pytanie, tak proste, że kieruję je też do idiotów: bez tamtej KOMUNY co byście zrobili? Rewolucję pod konsulatem w Sydney? Z kim? Zrobilibyście rewolucję ze Szwecji, Ameryki, Niemiec, Francji, Holandii, Belgii gdzie wtedy byliście? To nie takie nawet ważne. Ważniejszy koszt. Ważny koszt. I perspektywa. Koszt krwi, perspektywa podziałów.

Wiem. Kaczyński podzielił nas bardziej, niż tamta hipotetyczna alternatywa
mogła nas dzielić. Tego nie rozumiem. Wymiękam. Nie potrafię objaśnić. Wiem, ze to złoczyńca. Ten, który zło czyni.

LEWICA nie potrafi tego wszystkiego powiedzieć. Nie jest wiarygodna. Nie rozumie, że najnowsza historia, historia lat 1944-1989 ciąży. Musi ciążyć. Nie potrafi zrezygnować z etatyzmu. Nie potrafi powiedzieć NIE! wszelkiej nomenklaturze, także swojej. Nie ma siły wewnętrznej krzyknąć NASZ PROGRAM JEST LEPSZY. A jeśli krzyczy, nie jest wiarygodna.

I to jest właśnie smutek lewicy.

Ale Polski bez lewicy nie będzie. Koledzy z dawnych lat. Wreszcie czas
to zrozumieć. Nie macie czasu czekać. Puknijcie się w te swoje głowy.
Może coś zaskoczy.

---


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez wladek dnia Pią 18:01, 08 Cze 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum SZACHY Strona Główna -> O Szachach Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin