Forum SZACHY Strona Główna SZACHY
Szachy, zadania szachowe i nie tylko
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Lekarze 2017

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum SZACHY Strona Główna -> O Szachach
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 42822
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Pią 8:18, 13 Paź 2017    Temat postu: Lekarze 2017

-
Joanna Solska więcej tekstów tego autora 12 października 2017

[link widoczny dla zalogowanych]

Niech jadą pracować za granicę
– najwyraźniej tak o strajku rezydentów myśli PiS

Starsi lekarze odejdą w końcu na emeryturę, a młodzi wyjadą.
Ale to grozi nam, „zwykłym Polakom”, nad którymi tak bardzo
rząd lubi się pochylać. Politycy najwyraźniej się tego nie boją.
Politycy partii rządzącej najwyraźniej protestem młodych lekarzy się nie przejmują.

Politycy partii rządzącej najwyraźniej protestem młodych lekarzy się nie przejmują.
Lekarze rezydenci głodują już jedenasty dzień. Przerwali głodówkę wczoraj, mając nadzieję, że rozmowa z premier Beatą Szydło okaże się owocna. Nadzieja okazała się płonna, ich postulaty zostały zignorowane. Z rządowego przekazu wynikało, że chodzi im tylko o podwyżki dla siebie, co jest nieprawdą. Młodzi lekarze poczuli się zawiedzeni, ponownie podjęli głodówkę. Dobrej woli rządu i chęci rozwiązania problemu nie widać. Po dzisiejszych obradach Sejmu, poświęconych protestowi młodych lekarzy, nie widać go jeszcze bardziej.

Lekarze chcą żyć i pracować godnie

Nie widać dlatego, że politycy partii rządzącej najwyraźniej protestem młodych lekarzy się nie przejmują. Nie dociera do nich, że coraz więcej medyków od razu po studiach wyjeżdża do pracy za granicą. Niemcy, Wielka Brytania, Norwegia przyjmują ich z otwartymi rękami. Oferują kursy językowe, pomoc w urządzeniu się, a nawet pracę dla współmałżonka. No i kilkakrotnie wyższe niż w Polsce zarobki. Wielu tej pokusie ulega. Chcą żyć i pracować w godziwych warunkach.

Ci, którzy podjęli głodówkę, wolą – na razie – pracować i leczyć w kraju. W kraju, w którym lekarzy i pielęgniarek jest dramatycznie mało, a średnia wieku lekarzy specjalistów przekroczyła 54 lata. Grozi nam to, że starsi odejdą w końcu na emeryturę, a młodzi wyjadą i pacjentów nie będzie miał kto leczyć. Ale to grozi nam, „zwykłym Polakom”, nad którymi tak bardzo rząd lubi się pochylać. Politycy najwyraźniej się tego nie boją. Kiedy bowiem posłanka PO wołała z trybuny sejmowej, że powinniśmy być wdzięczni protestującym rezydentom, bo ciągle chcą leczyć w Polsce, posłanka Prawa i Sprawiedliwości Józefa Hrynkiewicz stwierdziła: „Niech jadą!”.

Jerzy Urban, rzecznik rządu Wojciecha Jaruzelskiego, stwierdził przed laty, że „rząd się wyżywi”, pamiętamy mu to do tej pory. Ekipa Prawa i Sprawiedliwości dzisiaj najwyraźniej myśli tak samo. Rząd się wyleczy. Dla nich lekarzy wystarczy, a reszta – niech wyjeżdża. To tez powinno im zostać zapamiętane.
--


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez wladek dnia Pią 8:20, 13 Paź 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 42822
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Nie 18:10, 15 Paź 2017    Temat postu:

-
Paweł Walewski blog 15 października 2017

Za 7 lat będzie więcej nastolatków z nadwagą niż niedożywionych

Potrzebne są decyzje quasi-polityczne: zmniejszenie porcji niezdrowych
ań w restauracjach, obniżenie kaloryczności posiłków w fast foodach,
przejrzyste znakowanie żywności w sklepach.
Nastolatek nie jest w stanie pojąć, dlaczego kubek napoju typu cola lub
słodkiego soku może wpłynąć na jego zdrowie dopiero w wieku dorosłym.
Paul Rysz/Polityka

Nastolatek nie jest w stanie pojąć, dlaczego kubek napoju typu cola lub
słodkiego soku może wpłynąć na jego zdrowie dopiero w wieku dorosłym.

Najnowszy raport Światowej Organizacji Zdrowia nie pozostawia złudzeń:
świat tyje na potęgę. Ale co gorsza, epidemia otyłości jest nie do
zatrzymania wśród dzieci i młodzieży. Jak tak dalej pójdzie, już w 2022 r.
na wszystkich kontynentach, nawet najbiedniejszych, będzie więcej
nastolatków z nadwagą niż niedożywionych.

Naukowcy z Imperial College London przy wsparciu WHO, którzy zebrali dane z lat 1975–2016 i opublikowali je w najświeższym wydaniu magazynu „Lancet”, biją na alarm: dotychczasowe metody odchudzania młodego pokolenia nie wypaliły, współczesny świat nie wie, jak zmierzyć się z tym wyzwaniem.


Tyjemy na potęgę

Z przedstawionego raportu wynika, że rzesza otyłych dorosłych przez ostatnie czterdzieści lat wzrosła niemal siedmiokrotnie (ze 100 mln w 1975 r. do 671 mln w roku ubiegłym). Wśród dzieci wzrost jest jednak większy: w 1975 r. żyło na świecie 5 mln otyłych dziewcząt i ok. 6 mln otyłych chłopców, natomiast w 2016 r. liczby te wynosiły odpowiednio 50 i 74 mln. Aż 213 mln młodzieży miało nadwagę poniżej progu otyłości.

Eksperci nie mają złudzeń, że wobec takich danych epidemiologicznych katastrofa w postaci narastającej częstości chorób przewlekłych, z cukrzycą na czele i kilkoma typami nowotworów, nadciąga nieodwołalnie. Najszybszy wzrost odsetka otyłych dzieci odnotowano w krajach o średnich dochodach, szczególnie w Azji i Ameryce Południowej, ale nawet tam, gdzie zdrowemu odżywianiu i aktywności fizycznej poświęca się ostatnio naprawdę wyjątkowo dużo uwagi, otyłość pozostaje na nieakceptowalnie wysokim poziomie.

Młodzież nie ma dostępu do zdrowego jedzenia

Prof. Majid Ezzati z Imperial School of Public Health, która jest jedną z autorek przedstawionej analizy, stwierdziła: „Utrzymanie prawidłowej masy ciała staje się coraz trudniejsze dla osób o niższych dochodach, ponieważ przetworzone, wysokokaloryczne i pełne węglowodanów produkty są szeroko dostępne, mocno promowane i względnie tanie. Zdrowa, wartościowa żywność jest poza zasięgiem słabo zarabiających”. Oto największa trudność: jak umożliwić względnie tani dostęp do zdrowego jedzenia, szczególnie w społecznościach mniej zamożnych?

--


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 42822
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Wto 0:20, 24 Paź 2017    Temat postu:

23.10.2017
poniedziałek

Lekarze na Madagaskar
Agata Passent

Od lat żaden protest nie przeraził mnie śmiertelnie. Śmiertelnie przeraża mnie protest młodych lekarzy. Obnaża on bowiem długo skrywaną prawdę – nie tylko rządowi nie zależy na „poprawieniu sytuacji w służbie zdrowia”. Większość Polaków do tego stopnia nie ufa i nie lubi lekarzy, że gotowi jesteśmy nie leczyć się w ogóle. Protest ten obnaża naszą wrogość (kawiorowa elita), ejdżyzm (niech młodzi się „hartują”, wyjąc z przemęczenia), pogardę dla ludzi nauki („niech jadą”). Wykształciuchy są łagodne. Niech siedzą cicho, bo to elity. Niech wertują książki i skrolują smartfony w kawiarniach przy latte.

Od wielu lat rząd zdaje się podzielać powszechny pogląd społeczeństwa: lepiej umrzeć, niż się szczepić, lepiej umrzeć, niż podnieść składkę na fundusz zdrowia. Potworna prawda, jaka objawia się protestującym młodym lekarzom, to nie ta, że Polska, która niemal codziennie ustami ministra Morawieckiego trąbi o tym, jak uszczelniła VAT i się wzbogaciła, nie chce podnieść im pensji. Najstraszniejsza prawda jest taka, że rezydenci zmarnowali dziesięć lat życia, ucząc się i praktykując dziedzinę, która jest Polakom niepotrzebna. Rezydenci, jesteście niepotrzebni niczym osoby, które potrafią np. wywoływać czarno-białe negatywy. Uprawiacie dziwny fach. Dziwny niczym chodzenie po linie albo kaligrafia japońska, albo uczenie ryb śpiewania. Medycyna jest Polakom niepotrzebna.

Walkę z bólem podczas porodów można „zreformować”, jak robi to nasz minister zdrowia, zaprawdę tanio: kobiety mogą rodzić naturalnie, czyli w domu albo na podwórku. Niektóre Indianki peruwiańskie do dziś rodzą w kucki wysoko w Andach. Szczepień nie potrzebujemy. Koncerny farmaceutyczne – won stąd. Złamana noga – kolega z wojska nastawi. Rak piersi? Jest druga pierś. Zapalenie płuc – są herbatki z malinami, czosnek oraz nawilżanie ręcznikiem. Próchnica? Bez zębów da się żyć. Są kaszki i buła nasączona mlekiem. Zaawansowany glejak? Bóg tak chciał, ot, wezwał naszą córkę przedwcześnie do siebie. Będzie tam miała na chmurce wieczne odpoczywanie.
Wolimy śmierć niż podniesienie podatków. A jeśli, rezydenci, jesteście masochistami, którzy z patriotycznych powodów wolicie leczyć ludzi w Polsce, to nastawcie się na śmierć głodową. Albo ustawcie się tak: niech matka z siostrą jak najdłużej siedzą w Londynie i wysyłają Wam datki do domu. A może jesteście idealistami? To cierpcie szlachetnie po cichutku, pisząc wiersze i odezwy, ale nie przed kamerami.

---


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 42822
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Pią 17:54, 27 Paź 2017    Temat postu:

-
-
27.10.2017
piątek

To jest kraj dla samobójców
Agata Passent

Kilka dni temu człowiek próbował dokonać aktu samospalenia pod Pałacem Kultury i Nauki. Jego stan jest ciężki. Żona i dzieci już zawsze będą musieli żyć z tym faktem i próbować go pojąć. Z tego miejsca przesyłam Państwu szczere wyrazy współczucia i wszystkim Wam życzenia powrotu do zdrowia.

Nie zgadzam się z niektórymi kolegami i koleżankami po fachu, którzy powołując się na specjalistów, zalecają niekomentowanie tej sprawy. Jeśli coś nas porusza – piszmy. Nie bądźmy obojętni. Jedna dziennikarka powiedziała mi, że nie będzie się wypowiadać o sprawie, bo Światowa Organizacja Zdrowia zaleca niekomentowanie samobójczych śmierci, by nie zachęcać ewentualnych naśladowców. Czytałam opublikowany w 2014 r. raport WHO dotyczący samobójstw na świecie. Rocznie ponad 800 tys. osób popełnia samobójstwa na świecie. Nasz rząd lubi powtarzać, że my, Polacy, nie musimy iść drogą, którą idzie reszta zepsutej Europy. Możemy ratować Europę, być oazą, mieć tu raj za płotem utkanym z różańców. Jeśli jest tu tak dobrze, to dlaczego zajmujemy trzecie miejsce w Europie pod względem liczby samobójstw?
Pisałam już o tym kiedyś, lecz w piśmie „dla kobiet”, więc wiadomo – niepoważnym. Miesięczniki nie są opiniotwórcze. Tygodnik to co innego… Motywacji do życia nie mają w Polsce szczególnie mężczyźni. O wiele częściej wybierają śmierć. Są w dawniejszej historii samobójstwa głośne. Na przykład Witkacy targnął się na swoje życie i fakt ten jest komentowany, interpretowany, badany. Szuka się tej najważniejszej z przyczyn – czy niezrównoważenie psychiczne (oj, bez przesady, może tylko ekscentryk), czy problemy miłosne (ale żona wybaczała), czy narkoman (zabawne eskperymenciki pod okiem lekarza), czy może inwazja sowiecka (wcześniej wszak był aktywnym żołnierzem na Wielkiej Wojnie). Może wszystkie czynniki razem wymieszane, a może rodzaj teatralizacji swego odejścia też miał tu znaczenie? Niedawno odebrał sobie życie reżyser Marcin Wrona. Giną znani i nieznani, intelektualiści i ludzie słabiej wykształceni. Polacy popełniają samobójstwa przez lata – zapijając się, okaleczając się. Nastolatki głodzą się na śmierć. Bardzo wzrosła liczba nastolatków popełniających samobójstwa.

Co powoduje, że tak wielu z nas nie ma motywacji do życia? Czasem depresja ma podłoże chemiczne. Trzeba się leczyć farmakologicznie. Ale do tego potrzebna jest opieka bliskich, rodziny, specjalistów, otoczenia, pracodawcy, służby zdrowia. Na razie tylko rezydenci walczą o poprawę w służbie zdrowia. Polscy psychiatrzy od wielu lat bezskutecznie krzyczą prosząc o pomoc. Sporadyczne kampanie społeczne na temat depresji oraz przejmujące teksty Tomasza Jastruna o jego chorobie to o wiele za mało. Jedna sesja prywatnie u terapeuty to ponad 100 złotych. A depresję ma się latami.
Niektórzy ludzie przez dekady czują się bezradni, zrozpaczeni, nie godzą się z rzeczywistością. Nie chodzi o to, czy rządzi Tusk czy Szydło. Ani on ani, ona nie zaczęli pracy nad systemem pomocy ludziom, którzy nie mają motywacji do życia. O tym właśnie jest raport WHO dotyczący samobójstw. O systemowej pomocy, a nie o tym, że media mają nie komentować samobójczych śmierci. Mężczyźni w Polsce od lat nie potrafią sobie w życiu poradzić. To fakt. Mężczyźnie trudniej niż kobiecie prosić o pomoc, łkać, wracać do mamy. Bo ma wziąć się w garść i być ojcem rodziny.
Nie prowadźmy politycznych przepychanek nad grobami, tylko wzorem rezydentów czy stowarzyszeń kobiecych weźmy się do roboty i pomyślmy, jak cierpiącym skutecznie pomagać, by chcieli działać, wstawać rano, ruszyć najpierw do łazienki, a potem być może na barykady. Żeby wygrać lepszą Polskę, trzeba być gotowym na długi marsz. Być w formie.

---


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum SZACHY Strona Główna -> O Szachach Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin