Forum SZACHY Strona Główna SZACHY
Szachy, zadania szachowe i nie tylko
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Daniel Passent
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 87, 88, 89 ... 97, 98, 99  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum SZACHY Strona Główna -> O Szachach
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 49118
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Wto 6:30, 08 Maj 2018    Temat postu:

--
BWTB
5 maja o godz. 21:31

Przecież oni, Niemcy i Francuzi (Anglicy zawsze byli osobno) nie będą sobie wiązali rąk jakąś Polską albo Węgrami. Jeśli chcą ściśle politycznej integracji, to z całą pewnością będzie to tylko kilka państw Zachodniej Europy. Takie państwa jak Polska, Węgry, Chorwacja, Rumunia, Bułgaria są ważne dla UE, ponieważ poszerzają rynek na którym może działać bez barier unijny kapitał. Nigdy jednak te państwa nie będą partnerami politycznymi, z którymi będzie się ustalać priorytety. Można oczywiście odmrozić sobie uszy jak Anglicy, ale nikt się tym specjalnie nie będzie przejmował. Tak czy siak, będziemy zapleczem produkcyjnym dla liderów. Produkcyjnym w sensie drugiej ligi. Nie jest to oczywiście koniec świata dla zwykłych zjadaczy chleba. Ci zdolniejsi i lepiej wykształceni zawsze mogą przenieść się do Berlina albo Paryża. Reszt będzie skręcać i montować kapitałowi to, czego nie zrobią muzułmanie za Odrą. Nie zrobią, bo mają np. Polaków pod ręką. Tu może sobie poszaleć narodowo katolicka prawica choć z trudem, bo prawdziwych (o pardon żywych) Żydów już nie ma.
---


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 49118
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Czw 11:31, 24 Maj 2018    Temat postu:

---
Szachy rodzinne -- polegają na oglądaniu szachowych pozycji - na diagramach

---
1_2
diagram - 1
Mat -- w 2 posunieciach -- #2 -- -- 1. d8=Hetman - tempo - f5 - 2. Sxf5 - szach - mat

---
3_4
diagram - 3
1. d8=Hetman - g5 - 2. Hxf6 - szach - mat --- 1. d8=Hetman - Kxg7 - 2.Hf8 - szach - mat

--

diagram - 5
1. d8=Hetman - Kg5 - 2. Sxf7#

Rozwiązanie: 1. d8=H! tempo
1. ... f5 -- 2. Sdxf5# -- diagram - 2
1. ... g5 -- 2. Hxf6#
1. ... Kg5 - 2. Sxf7#
1. ... Kxg7 - 2. Hf8#
---


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez wladek dnia Czw 12:32, 24 Maj 2018, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 49118
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Czw 16:14, 24 Maj 2018    Temat postu:

Olga Tokarczuk
23.05.2018-- środa

Gorszy sort – lepsza sztuka
Daniel Passent

Kultura polska „idzie skacząc po górach” – od sukcesu do sukcesu. Kolejne nagrody zdobywają filmy Pawła Pawlikowskiego, najpierw „Ida”, teraz „Zimna wojna” (nagroda za reżyserię w Cannes, pierwsze od lat trofeum dla polskiego filmu na tym festiwalu), „Twarz” Małgorzaty Szumowskiej i najnowsza bomba: prestiżowa brytyjska nagroda literacka za powieść „Bieguni” dla Olgi Tokarczuk. Wielki sukces polskiej pisarki i polskiej powieści przełożonej na angielski.

Wydawałoby się, że tyle laurów dla Polski powinno ucieszyć naszych patriotów – oto Polska wstaje z kolan, mimo rzekomo szalejącego „antypolonizmu” międzynarodowe jury nie są w stanie pominąć kultury „Made in Poland”. Tymczasem na prawicy konsternacja, bo zdobywcy laurów – Pawlikowski, Szumowska, Tokarczuk – nie należą do właściwej koterii, to nie Krauze z filmem „Smoleńsk” czy Rymkiewicz, poeta skądinąd wybitny, ale wykolejony na prawo.

To raczej faworyci POLITYKI (Paszporty dla Tokarczuk i Szumowskiej) oraz „Wyborczej”, która nagrodziła Tokarczuk przed laty (Nike), sama artystka nie kryje swojej dezaprobaty dla IV RP. „Antypolska” „Ida” została przez prawicę przyjęta źle (Polska brzydka, antysemicka, stalinowska prokurator z ludzką twarzą). „Twarz” Szumowskiej pokazuje Polskę brzydką. Pawlikowski powiedział kilka słów za dużo o IV RP. Krzywią się więc na prawicy tak, jak władze krzywiły się kiedyś na Nobla dla Miłosza czy Pasternaka.

Upust swojemu niezadowoleniu dał Rafał Ziemkiewicz, endek, któremu sukcesy polskich artystów, o dziwo, wydają się nie w pełni zasłużone. Jego zdaniem to raczej wsparcie europejskich salonów dla polskich twórców w ich walce z „nacjonalistycznym reżimem”. RAZ apeluje do laureatów – niech odbierają nagrody, ale nie kwitują pluciem na Polskę. Ciekawe, co by powiedział autor, gdyby nagrody otrzymał film „Smoleńsk”, aktor Zelnik lub poeta Rymkiewicz?

Niestety, dla polskiego publicysty ważniejsza jest polityka niż kultura i sztuka. Kiedy nie przyznają nagród – źle, bo ignorują nasz kraj, nie potrafią nas docenić. Kiedy nagrody przyznają – też niedobrze, bo dostają je nie nasi ulubieńcy, tylko twórcy gorszego sortu. Sort może gorszy, ale kultura lepsza.
---


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 49118
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Czw 17:06, 24 Maj 2018    Temat postu:

-
Niepełnosprawni politycznie
Daniel Passent

Strajk osób z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunek (-ów)
odsłania nowe pokłady obłudy i chamstwa. Co gorsza –
ze strony osób zajmujących najwyższe stanowiska państwowe.

Minister mówi, że ci ludzie „nie dostaną gotówki”. Co to znaczy?
Moim zdaniem to znaczy, że osoby z niepełnosprawnościami oraz ich
opiekunki nie zasługują na zaufanie, mogą te pieniądze przehulać,
przepić, przegrać na wyścigach konnych. Cóż to za chamstwo!

Po pierwsze, oni chyba wiedzą najlepiej, na co potrzebne są pieniądze.
Po drugie, ministerstwo chyba nie wie lepiej od samych poszkodowanych
oraz ich rodzin. Po trzecie, sugerowanie, że ktoś czyha na gotówkę, jest
po prostu niegrzeczne i pogardliwe. Sugeruje, że strajkującym nie chodzi
o zdrowie, tylko tak udają. Wreszcie po czwarte, ci ludzie mają też prawo
do kina, ładnej koszuli czy innych luksusów. W sytuacji kiedy na czele rządu
stoi milioner, który ma praktycznie nieograniczony dostęp „do gotówki”,
trzeba się bardzo liczyć ze słowami. Zresztą premier słusznie
w tej sprawie milczy, niestety, mówią za niego inni oraz same jego czyny.

Marszałek Senatu roni krokodyle łzy nad losem strajkujących, którzy nie mogą zażywać kąpieli ani cieszyć się wiosną. Inny Spinoza, skądinąd poseł, mówi, że niepełnosprawne dzieci używane są jako „żywe tarcze”. To zwykłe świństwo, które ma odwrócić uwagę od tego, co ważne: niepełnosprawni w Polsce są od lat ukryci, ich biedy i bólu nie widać, nie widać ich na ulicach, w sklepach, w kinach, w kawiarniach, ponieważ nie mają jak i z kim wyjść z domu, nie mają na dobry wózek ani na taksówkę.

Na Zachodzie widać w miejscach publicznych o wiele więcej osób z niepełnosprawnościami, ponieważ społeczeństwo (nie tylko rząd) od lat o nich pamięta i myśli – o ich obuwiu, łóżkach, meblach, protezach, klatkach schodowych, drzwiach itd. itp. „Żal mi jest tych dzieci (!)” – mówi marszałek i zapewnia, że jest wrażliwy (nawiasem mówiąc, z zawodu lekarz). A kto wydał zakaz opuszczania budynku, który to zakaz przypomina słynny ZOK (zakaz opuszczania koszar)?

„Chowanie” niepełnoprawnych przypomina „chowanie” osób LGBT. Ci drudzy wychodzą z podziemia i z izolacji. Czas na tych pierwszych. „Łatwo jest szastać państwowymi pieniędzmi” – powie ktoś i będzie miał rację. Ale w sytuacji gdy rząd bez końca trąbi o nadwyżce w kasie państwowej, gdy wydaje miliony na bezsensowne akcje propagandowe, na spaprane kontrakty, na gigantyczne projekty „od czapy” – trudno być głuchym na postulaty osób z niepełnosprawnościami oraz dyskredytować je jako „polityczne”. Oczywiście, że strajk ma także charakter polityczny. Czymże jest polityka, jeśli nie sztuką rządzenia? Nie rozumieją tego tylko niepełnosprawni politycznie.
---


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 49118
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Sob 9:00, 26 Maj 2018    Temat postu:

Paweł Pawlikowski
25.05.2018 -- piątek

Łżyj pan dalej!
Daniel Passent

Jeszcze zanim Paweł Pawlikowski otrzymał w Cannes nagrodę za reżyserię
„Zimnej wojny”, w kraju toczyła się zimna wojna przeciw artyście. Na krótko
przed festiwalem w tygodniku „Sieci” ukazał się nieświeży pasztet na artystę.

Autor Piotr Gociek ma za złe Pawlikowskiemu wypowiedzi, w których albo
nie wie, co mówi, „albo z pełnym rozmysłem publicznie łże”. Na zmianę z
Holland et consortes urządzają seanse nienawiści, a będą urządzać „dziesięć
razy częściej niż do tej pory”. W konkluzji Gociek apeluje, by pozbawić ich
filmy subwencji państwowych, niech robią, co chcą, ale „na własny koszt”.
(Wtedy będzie więcej pieniędzy na „Smoleńsk” i inne posłuszne filmy?).


Gociek przytacza dwie haniebne wypowiedzi artysty. Oto one: „Jeżeli Polska stanie się całkowicie pisowska, wtedy nie będzie jak za komuny, że warto trwać, być kamyczkiem w bucie władzy. Wtedy istniało poczucie, że artyści i naród są razem, bo mają wspólnego wroga. Teraz może się okazać, że naród już nie jest z nami, w końcu spora część społeczeństwa chce tej pisowskiej demokratury. Na razie to tylko 6-7 mln, ale nie wiadomo, co tu się zacznie dziać, gdy położą łapę na wszystkim. Wówczas niczego tu nie nakręcimy. Już się robi groźnie”.

Wypowiedź druga: „Zabieranie państwowego dofinansowania ważnym, lecz politycznie niewygodnym festiwalom, teatrom lub czasopismom również nas – twórców kultury – napawa niepokojem i jest formą cenzury ekonomicznej. Mam nadzieję, że władza w końcu zrozumie, że sukcesy polskich twórców kina, teatru, literatury, malarstwa za granicą są cenne dla wizerunku naszego kraju i że wszelkie próby inżynierii dusz i rządowego sterowania kulturą prowadzą Polskę w ślepy zaułek konformizmu, miernoty i skutkują osłabieniem żywych kontaktów polskiego doświadczenia ze światem”.

Obie te wypowiedzi są całkowicie słuszne, a pan Gociek uważa wręcz przeciwnie, że Pawlikowski „grzmi” bez pojęcia, o czym mówi, lub „łże” celowo. Moja prośba do Pawlikowskiego: jeżeli tak wyglądają łgarstwa, to łżyj Pan dalej!

Podobna jest sytuacja Olgi Tokarczuk, której książki robią karierę międzynarodową, a ona sama jest w kraju adresatką hejtów i nie należy do faworytek władzy. Nic dziwnego, skoro jest przedstawicielką „pedagogiki wstydu”, twierdzi, że słowo „solidarność” zostało podeptane i należałoby go zakazać na dwa pokolenia. Uważaliśmy się za kraj tolerancyjny, podczas kiedy robiliśmy „straszne rzeczy jako kolonizatorzy, większość tłumiła mniejszość, jak właściciele niewolników czy Żydów”.

Drogi najwybitniejszych artystów rozchodzą się z oficjalną „pedagogiką dumy” i wstawania z kolan. Co gorsza, Tokarczuk, Pawlikowskiemu czy Szumowskiej trudno przykleić etykietkę „postkomunistów”. A konflikt władza – artyści do złudzenia przypomina konflikt w Polsce Ludowej, kiedy takie dzieła jak „Miazga” czy „Człowiek z żelaza”, autorzy jak Miłosz, a nawet kompozytorzy (Panufnik) mieli szlaban – wcale lub rzadko wydawani, niepokazywani, niezapraszani na spotkania, nienagradzani.

Pamiętacie kino moralnego niepokoju? Nudnawe, ale kontestacyjne. Na szczęście dzisiaj sytuacja nie jest taka zła, ale partia i rząd nadal mogą wyrządzić wiele szkód, choćby przez politykę – „możecie korzystać z wolności, ale za swoje pieniądze”. A ministerstwo będzie rozdawało nasze pieniądze po swojemu.

Na razie rezygnację złożyła prof. Agnieszka Morawińska, niezwykle kompetentna i zasłużona dla polskiej kultury, była dyrektor Zachęty, córka obrońcy Muzeum we wrześniu 1939 r. Po osiągnięciu wieku emerytalnego miała pozostać na stanowisku do końca roku, ale widocznie nie mogła z tym ministerstwem wytrzymać, zresztą wyraźnie to powiedziała. Kolejna po prof. Machcewiczu (Muzeum II Wojny Światowej) ofiara „dobrej zmiany”. Kładą łapę na wszystkim, robi się groźnie – jak mówi ten łgarz Pawlikowski.

----


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 49118
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Sob 9:00, 26 Maj 2018    Temat postu:

Paweł Pawlikowski
25.05.2018 -- piątek

Łżyj pan dalej!
Daniel Passent

Jeszcze zanim Paweł Pawlikowski otrzymał w Cannes nagrodę za reżyserię
„Zimnej wojny”, w kraju toczyła się zimna wojna przeciw artyście. Na krótko
przed festiwalem w tygodniku „Sieci” ukazał się nieświeży pasztet na artystę.

Autor Piotr Gociek ma za złe Pawlikowskiemu wypowiedzi, w których albo
nie wie, co mówi, „albo z pełnym rozmysłem publicznie łże”. Na zmianę z
Holland et consortes urządzają seanse nienawiści, a będą urządzać „dziesięć
razy częściej niż do tej pory”. W konkluzji Gociek apeluje, by pozbawić ich
filmy subwencji państwowych, niech robią, co chcą, ale „na własny koszt”.
(Wtedy będzie więcej pieniędzy na „Smoleńsk” i inne posłuszne filmy?).


Gociek przytacza dwie haniebne wypowiedzi artysty. Oto one: „Jeżeli Polska stanie się całkowicie pisowska, wtedy nie będzie jak za komuny, że warto trwać, być kamyczkiem w bucie władzy. Wtedy istniało poczucie, że artyści i naród są razem, bo mają wspólnego wroga. Teraz może się okazać, że naród już nie jest z nami, w końcu spora część społeczeństwa chce tej pisowskiej demokratury. Na razie to tylko 6-7 mln, ale nie wiadomo, co tu się zacznie dziać, gdy położą łapę na wszystkim. Wówczas niczego tu nie nakręcimy. Już się robi groźnie”.

Wypowiedź druga: „Zabieranie państwowego dofinansowania ważnym, lecz politycznie niewygodnym festiwalom, teatrom lub czasopismom również nas – twórców kultury – napawa niepokojem i jest formą cenzury ekonomicznej. Mam nadzieję, że władza w końcu zrozumie, że sukcesy polskich twórców kina, teatru, literatury, malarstwa za granicą są cenne dla wizerunku naszego kraju i że wszelkie próby inżynierii dusz i rządowego sterowania kulturą prowadzą Polskę w ślepy zaułek konformizmu, miernoty i skutkują osłabieniem żywych kontaktów polskiego doświadczenia ze światem”.

Obie te wypowiedzi są całkowicie słuszne, a pan Gociek uważa wręcz przeciwnie, że Pawlikowski „grzmi” bez pojęcia, o czym mówi, lub „łże” celowo. Moja prośba do Pawlikowskiego: jeżeli tak wyglądają łgarstwa, to łżyj Pan dalej!

Podobna jest sytuacja Olgi Tokarczuk, której książki robią karierę międzynarodową, a ona sama jest w kraju adresatką hejtów i nie należy do faworytek władzy. Nic dziwnego, skoro jest przedstawicielką „pedagogiki wstydu”, twierdzi, że słowo „solidarność” zostało podeptane i należałoby go zakazać na dwa pokolenia. Uważaliśmy się za kraj tolerancyjny, podczas kiedy robiliśmy „straszne rzeczy jako kolonizatorzy, większość tłumiła mniejszość, jak właściciele niewolników czy Żydów”.

Drogi najwybitniejszych artystów rozchodzą się z oficjalną „pedagogiką dumy” i wstawania z kolan. Co gorsza, Tokarczuk, Pawlikowskiemu czy Szumowskiej trudno przykleić etykietkę „postkomunistów”. A konflikt władza – artyści do złudzenia przypomina konflikt w Polsce Ludowej, kiedy takie dzieła jak „Miazga” czy „Człowiek z żelaza”, autorzy jak Miłosz, a nawet kompozytorzy (Panufnik) mieli szlaban – wcale lub rzadko wydawani, niepokazywani, niezapraszani na spotkania, nienagradzani.

Pamiętacie kino moralnego niepokoju? Nudnawe, ale kontestacyjne. Na szczęście dzisiaj sytuacja nie jest taka zła, ale partia i rząd nadal mogą wyrządzić wiele szkód, choćby przez politykę – „możecie korzystać z wolności, ale za swoje pieniądze”. A ministerstwo będzie rozdawało nasze pieniądze po swojemu.

Na razie rezygnację złożyła prof. Agnieszka Morawińska, niezwykle kompetentna i zasłużona dla polskiej kultury, była dyrektor Zachęty, córka obrońcy Muzeum we wrześniu 1939 r. Po osiągnięciu wieku emerytalnego miała pozostać na stanowisku do końca roku, ale widocznie nie mogła z tym ministerstwem wytrzymać, zresztą wyraźnie to powiedziała. Kolejna po prof. Machcewiczu (Muzeum II Wojny Światowej) ofiara „dobrej zmiany”. Kładą łapę na wszystkim, robi się groźnie – jak mówi ten łgarz Pawlikowski.

----


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 49118
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Sob 9:33, 26 Maj 2018    Temat postu:

-
SŁOWIANIN STANISŁAW
26 maja o godz. 8:44

Nie łżę.Jankesi społeczeństwo,które dla własnej przestrzeni życiowej wybiło
Indian rdzenną ludność niemal do nogi i zamieniło z lenistwa w gehennę
życie Afrykanerów nazywanych dumnie niewolnikami.Takie społeczeństwo
śmie pouczać innych co to są prawa człowieka i grabież terytoriów.Skoro
zbrodnie przeciwko ludzkości nie przedawniają się to czekam na zwrot
ziem rdzennej ludności i odszkodowania dla potomków niewolników.
Takie 447 bis.Może zapowiedz ceł na handel światowy to nowe żródło
rozliczenia się z tragiczną dla innych historią odkrywania Ameryki z
Bogiem na ustach.Tzw.Polonia korzysta z „dorobku” jankesów i milczy
np.w sprawie KL Guantanamo jak KK w czasie okupacji.Czy to nie jest
kolaboracja z patrzeniem przez druty kolczaste.Żydzi nie są pępkiem
świata.Najciemniej pod latarnia.O Wietnamie i płonącym na gołych plecach
dziewczynki napalmie nie wspomnę.Będzie pomnik w Jersey ku pamięci.
---


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 49118
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Śro 11:03, 30 Maj 2018    Temat postu:

27.05.2018
niedziela
Weekend 3:0
Daniel Passent

Koniec tygodnia przyniósł kilka pomyślnych wydarzeń.

Referendum w sprawie przerywania ciąży w Irlandii – jednym z najbardziej
katolickich państw Europy (i świata) – zakończyło się miażdżącym
zwycięstwem zwolenników liberalizacji prawa. To kolejny sukces po
tym, jak w 2015 roku zalegalizowano tam małżeństwa osób tej samej płci.

Dla niektórych to ważny krok ku „dechrystianizacji Europy”. Dla większości
– krok w kierunku wyzwolenia kobiet. „Nie popieram aborcji, ale uważam,
że ludzie powinni mieć prawo wyboru” – taki pogląd spotyka się często
w wypowiedziach dla mediów. Jest to kolejny etap w formowaniu się
tożsamości nowoczesnej Irlandii – kraju młodego, który uzyskał
niepodległość dopiero w 1922 r.

Konstytucja Irlandii mówi jeszcze, że miejsce kobiety jest w domu, co jest
rzekomo ważne dla państwa i mieszkańców. Kierunek zmian jest jasny.
Od lat 70. ubiegłego wieku zalegalizowano w Irlandii środki
antykoncepcyjne, zniesiono zakaz pracy kobiet zamężnych w sektorze
publicznym, usankcjonowano prawnie równe płace za równą pracę kobiet i
mężczyzn. Wynik najnowszego referendum dopuszcza aborcję po konsultacji
z lekarzem do 12. tygodnia ciąży, a do 24. tygodnia – jeżeli dwaj lekarze
uznają, że ciąża stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia i życia kobiety.
Zmniejszy to „turystykę aborcyjną” do Wielkiej Brytanii
(170 tys. przypadków w latach 1980-2016) i innych krajów.

Wynik referendum w Irlandii to większe osamotnienie Polski, krok do
pozostania skansenem Europy. Jestem przeciwnikiem przerywania ciąży,
ale nie za wszelką cenę, decyzja powinna należeć do kobiety.
Ufam, że kiedyś piekło kobiet skończy się i w Polsce.

W Polsce z kolei zakończył się strajk osób z niepełnosprawnościami oraz ich
opiekunek (-ów), który trwał w Sejmie 40 dni. Jest to decyzja spodziewana
i słuszna. (Sądziłem, że już Wałęsa „zakończy” strajk). Osoby te są godne
podziwu, zasługują na naszą wdzięczność. Jak już pisałem, osoby
niepełnosprawne w Polsce dopiero „wychodzą z szafy”. Jeszcze dużo wody
upłynie, zanim będą mogły wyjść, dokąd chcą, zanim znikną progi i wysokie
krawężniki, ciężkie drzwi i domy bez windy, puste portfele,
niedostępne toalety itd.

Strajkujący zdołali otworzyć wielu ludziom oczy na los niepełnosprawnych,
ich najbliższych i opiekunek. Rząd zapewne jest zadowolony, że
„przetrzymał” strajkujących, może uznać zakończenie strajku za
potwierdzenie swojej stanowczości, co każe innym środowiskom
dobrze się zastanowić, zanim wystąpią z żądaniami.

Nic bardziej mylnego. Rząd co prawda uznał jeden postulat strajkujących,
ale zarazem przyznał, że sytuacja finansowa państwa nie jest tak dobra,
jak zapewniał premier Morawiecki. Usłyszeliśmy wiele słów niestosownych,
jak mówienie, że strajk jest polityczny, manipulowany przez opozycję etc.
Postępowanie władz, które coraz bardziej utrudniały życie strajkującym,
posuwając się nawet do szarpaniny rosłych funkcjonariuszy Straży
Marszałkowskiej z kobietami, było żenujące. Pomysł z „daniną
solidarnościową” jest beznadziejny, to szczyt obłudy – lepiej wprowadzić
nowy próg podatkowy, niż urządzać kpiny i używać słów w rodzaju
„danina” i „solidarność”. Kościół jeszcze raz nabrał wody w usta.
Strajkującym wielkie dzięki, wykonali ważny krok w kierunku
państwa przyjaznego ludziom, którym oby Polska kiedyś się stała.

Wydarzenie znacznie mniejszego kalibru, ale niezapomniane dla miłośników
futbolu, to mecz piłkarski Real Madryt – Liverpool, który obejrzałem w
sobotę w towarzystwie specjalisty, jakim jest mój wnuk (12 lat), zawodnik
klubu „Drukarz” w Warszawie. Jak przystało na znawcę –
trafnie przewidział wynik, za co przekazałem mu należne słowa uznania.

Ale prawdziwe słowa podziwu należą się piłkarzom. To był wielki mecz,
futbol w najlepszym wydaniu. Szybkość, precyzja podań, waleczność,
dramaturgia spotkania, wzloty i upadki (utrata po jednym zawodniku,
w tym Salaha, z powodu kontuzji), wspaniałe zagrania, niezapomniany
strzał Garetha Bale’a z „przewrotki” tyłem do bramki, a także katastrofa
bramkarza Liverpoolu, który przez nikogo nieatakowany, nonszalancko
wyrzucił piłkę prosto pod nogi doświadczonego piłkarza Realu Karima
Benzemy – te i wiele innych momentów złożyły się na pasjonujące
widowisko, ucztę dla milionów. Oby była to zapowiedź udanego mundialu.
Ja już szykuję formę przed telewizorem. (O żyletkarzach w polskiej piłce
– innym razem).
---


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 49118
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Śro 11:25, 30 Maj 2018    Temat postu:

--
Wiesiek- -59
Adam Banass
To loogin.
„sugerujesz, że biznes pt. sprzedaż naklejek „syjoniści do syjamu” może przynieść dobre zwroty?”
Sugeruje tylko, że 300 miliardów dolarów nie będzie łatwo spłacić, to trzy budżety. Co to znaczy nowe podatki może katastralny. Polska ma dług rządowy (300 mld USD) dwa razy taki jak pływająca na ropie Wenezuela (150 mld USD), którą już uznano za bankruta tylko sama nie chce tego ogłosić. Nieoficjalnie dług Polski wraz z tym ukrytym w samorządach, ZUS, funduszach celowych itd. to jeden bilion dolarów (USA tak potężne ma ok. 16 bln USD). Zamroczony suweren tego nie wie i nie chce wiedzieć. Kiedy już się dowie, to bogoojczyźnianych szczurów nie będzie już na tonącym okręcie jak w dniu 18 września 1939 roku kiedy Rydz-Śmigły był już w Rumunii. Baw się szlachto, rozbiory już niedługo i nie pomogą tu modły smoleńskie: wy oprócz montowni, obcych marketów i dotowanych fabryk przetwórstwa rolnego utrzymującego się z eksportu do Unii NIC nie macie, nawet w głowach

Polskę po wojnie odbudowywali ludzie „z żelaza”, unowocześniają i
rozbudowywali ludzie „z marmuru”, a roztrwonili majątek narodowy
ludzie ze … styropianu.
Polska ma nawet PKB zbliżone do Wenezueli, a biorąc pod uwagę emigrację
z Polski podobną liczbę ludności i zbliżony procent katolików.
Rządzą tam też od lat podobni do PiS narodowi socjaliści.
Też mieli podobne do PiS wielkie programy

Jakbym sam to pisał……..


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 49118
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Czw 13:15, 31 Maj 2018    Temat postu:

30.05.2018
środa

Gowin i Gliński w jednym stoją domu

Daniel Passent
Trzeba mieć skórę krokodyla, żeby znieść to wszystko, co się dzieje.

Oto prof. Agnieszka Morawińska, od ośmiu lat dyrektorka Muzeum
Narodowego, podaje się do dymisji. Pod jej kierownictwem MN przechodziło
świetny okres, wróciło do równowagi po krótkim i dramatycznym
kierownictwie przedwcześnie zmarłego, skądinąd wspaniałego
prof. Piotra Piotrowskiego z Poznania. MN odzyskało rangę, podobnie jak
za czasów prof. Lorentza, a także popularność. Nic dziwnego,
Agnieszka Morawińska to świetny fachowiec, z ogromnym doświadczeniem
(m.in. była dyrektorką Zachęty, której przywróciła blask, i wiceministrem
kultury).

Starała się jak mogła, przygotowując cykl wystaw na stulecie odzyskania niepodległości. Jej ojciec, muzeolog, dowodził obroną przeciwlotniczą MN we wrześniu 1939 r. I taka osoba poczuła się zmuszona do rezygnacji, nie doczekawszy końca kadencji. Powód – zła współpraca z resortem kultury, który zyskuje coraz gorszą sławę i jest chimeryczny, nieobliczalny, upolityczniony powyżej żyrandoli. Epidemia muzeów, czystka w instytutach, także w muzeach (gdańskie Muzeum Historii II Wojny Światowej), zamieszanie w teatrach, prostackie rozumienie polityki historycznej, fatalne nominacje według kryteriów politycznych, niejasny zakup kolekcji Czartoryskich – wiele można by jeszcze napisać, ale co to da?

Jak gdyby tego było mało, słychać, że prof. Barbara Engelking, przewodnicząca Rady Oświęcimskiej przy premierze RP (a także dyrektorka Centrum Badania Zagłady Żydów przy PAN), może liczyć się z tym, że nie zostanie powołana na następną kadencję. Wicepremier Gowin zapowiedział, że przy wyborze nowego składu premier będzie się kierował „polską wrażliwością”.

Kryje się w tym sugestia, że nie wszyscy członkowie kierują się polską wrażliwością, inni może kierują się wrażliwością niemiecką, rosyjską lub (zapewne)… żydowską, bo z Rosją i Niemcami mamy spokój, tylko kłopot jak zwykle z Żydami. Prof. Engelking jest autorką wielu cennych prac naukowych i znanych książek, w tym ostatnio – z prof. Janem Grabowskim – dzieła „Dalej jest noc” o stosunkach polsko-żydowskich, które ukazało się dwa miesiące temu i ściągnęło na siebie gniew „prawdziwych Polaków”.

Pani profesor zapewne (zdaniem kół narodowo-patriotycznych) za bardzo akcentuje żydowskie ofiary i polskie grzechy, zamiast dokładnie odwrotnie. Książka ta mieści się w nurcie odkrywania bolesnej prawdy: od książek Jana Grossa po książki prof. Jacka Leociaka (ostatnio „Młyny Boże”, czyli katolicyzm a Żydzi) czy Anny Bikont o Irenie Sendlerowej. Odkrywana przez nich prawda, podobnie jak np. film „Ida” czy mniej udane „Pokłosie”, jest niewygodna, nie spełnia oczekiwań polityki historycznej. Autorzy muszą się więc liczyć z konsekwencjami.

Ciekawe, kto zostanie zaproszony do nowej Rady, kto zostanie przewodniczącym i jaki to będzie miało wpływ na funkcjonowanie Muzeum Auschwitz, gdzie już słychać, że przewodnicy wykazują za mało „polskiej wrażliwości”.
---


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 49118
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Czw 13:30, 31 Maj 2018    Temat postu:

-
wiesiek59

31 maja o godz. 8:46

Cóż z powyższym wykresie widzimy, że w latach od Putin został wybrany.
28 dziennikarzy zostało zabitych – średnio 1,5 rocznie ; ale w ciągu sześciu
lat, zanim został wybrany 30 dziennikarzy zginęło – średnio 5 rocznie.

Powyższy wykres liczy tylko dziennikarzy zabitych w samej Rosji,
nie rosyjskich dziennikarzy zabitych w innych krajach.
[link widoczny dla zalogowanych]
=

Ot, taka ciekawostka……..

Nawiasem mówiąc, pan cudownie ocalony- Babczenko, ma żydowskie
korzenie i podwójne obywatelstwo.
Czemu miała służyć ta nieudolna prowokacja?
Już głupszej nie można było wymyslić…
---


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 49118
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Nie 23:12, 03 Cze 2018    Temat postu:

Marek Kuchciński
-
3.06.2018 -- niedziela

Jak Panom nie wstyd?

Daniel Passent

W ostatnich dniach wygłupili się marszałek Marek Kuchciński i poseł
Stanisław Piotrowicz. Piszę „wygłupili się” w cudzysłowie przez szacunek
dla urzędów, jakie piastują, ponieważ ich postępowanie
jest na tyle niepoważne, że trudno je traktować serio.

Kancelaria Sejmu (całkiem serio) podlicza koszty protestu niepełnosprawnych (m.in. obiady, opieka lekarska, dodatkowe koszty Straży Marszałkowskiej, może także rachunek za światło – w pewnym okresie całodobowe – sprzątanie, dodatkowe zużycie wody itd. itp.). Marszałek zastanawia się, komu wystawić rachunek.

Ja mam propozycję: tym samym, którym wystawiane były dziesiątego dnia każdego miesiąca rachunki za ustawianie i usuwanie barier na Krakowskim Przedmieściu, sprzątanie Krakowskiego Przedmieścia po wielotysięcznych miesięcznicach, zatrudnienie tysięcy policjantów do ich ochrony, dyżurne karetki pogotowia itd. Czy marszałek Kuchciński wie, na czyj adres Urząd Miasta, a konkretnie H.G.-W., wysyłali rachunki? Czy jako ich uczestnik sam coś zapłacił?

A może warto zapytać, kto zapłacił za policję i sprzątanie po marszu 11 listopada?

Głupota tej rachunkowości jest zdumiewająca. Grupka niepełnosprawnych i ich opiekunów (-ek) z ogromnym poświęceniem przez 40 dni i nocy pokojowo okupuje korytarz Sejmowy, obrażana, szarpana, poniżana, a Kancelaria Sejmu domaga się jeszcze za to pieniędzy?! Jak Panu nie wstyd, Panie Marszałku? Co innego, gdyby to były osiłki, które palą opony, wywracają samochody, wybijają okna wystawowe, rabują sklepy. Ale najbardziej bezsilni z bezsilnych?

Równie absurdalne wydają się wypowiedzi posła Stanisława Piotrowicza, przewodniczącego kluczowej komisji sprawiedliwości Sejmu, na temat mediów i dziennikarzy. Piotrowicz traktuje media z udziałem (lub będące własnością) kapitału zagranicznego jako niepolskie i wrogie. „Newsweek”, RMF FM czy Radio ZET nie są dla pana posła polskie. Tak rozumując, można uznać, że klub piłkarski Chelsea jest rosyjski i powinien grać w lidze rosyjskiej albo (ze względu na obywatelstwo właściciela) w lidze izraelskiej, a drużyna Paris Saint Germain jest saudyjska. Kapitał jest dziś tak globalny i wymieszany, że coraz trudniej określić narodowość danego funduszu.

Mówiąc całkiem serio: czy poseł Piotrowicz przy porannej lekturze „Le Monde”, „Osservatore Romano”, „Die Zeit” czy „Los Angeles Times” zastanawia się nad strukturą ich własności? Czy jego zdaniem dziennikarze są tylko popychadłami i agentami obcego kapitału? Poseł uskarża się, że dziennikarze „dopadają” polityków (co faktycznie może być uciążliwe) i zadają „niefortunne pytania”. „Czy taki dziennikarz jest Polakiem?” – zastanawia się poseł. Już samo postawienie pytania niesie ze sobą niefortunne treści – mówi. I dodaje, że „o pewne sprawy się nie pyta”.

Chyba każdy się domyśla, które pytania są niefortunne. Na przykład pytanie o to, czy w Kiejkutach torturuje się więźniów CIA, było „niefortunne”. Podobnie jak pytanie o to, czy w Guantanamo przetrzymuje się więźniów latami. Albo czy pewien adwokat zapłacił pewnej pani 160 tys. dol. za milczenie o jej stosunkach z Donaldem Trumpem.

Wedle przewodniczącego Piotrowicza celem dziennikarza nie jest dopadanie prawdy, tylko obalanie rządu, a powinno być odwrotnie: przemilczanie prawdy i ochrona władzy. Pytanie, jaki jest bilans podróży prezydenta do USA, jest OK, pytanie o to, dlaczego polski prezydent czeka już 10 miesięcy na zaproszenie do Białego Domu – jest „niefortunne” i kryje w sobie „pewne treści”. Pytanie, o ile zmalała nędza wśród dzieci, jest OK, pytanie, o ile wzrosło zadłużenie Polski – nie jest OK. Pytanie, jak postępują prace nad Centralnym Portem Komunikacyjnym – jest OK.

Artykuł „Financial Times” o tym, że wzrost gospodarczy Polski jest w zbyt
wysokim stopniu napędzany konsumpcją, co nas będzie kosztować w
przyszłości – jest antypolski i nic dziwnego, „FT” nie jest gazetą polską. Jasne?
---


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 49118
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Czw 19:39, 07 Cze 2018    Temat postu:

6.06.2018
środa

Dwóch Donaldów – Tusk kontra Trump
Daniel Passent

W dzisiejszym (6/6) „New York Timesie” ukazał się artykuł Donalda Tuska
„Mimo Trumpa Zachód musi pozostać zjednoczony”. Tekst przewodniczącego
Rady Europejskiej w przeddzień szczytu G7 w Kanadzie pokazuje,
jak rozjechały się drogi dwóch Donaldów.

Tusk przywołuje decyzje USA, takie jak wycofanie z paryskiej konwencji
klimatycznej, odstąpienie od porozumienia nuklearnego z Iranem oraz
owe cła na stal, aluminium, „sposób, w jaki zostały narzucone, i argumenty
mające je usprawiedliwić”. Przejściowe zaburzenia czy nowy klimat? –
zastanawia się Tusk, który odczytuje sygnały, że USA przechodzą od
ładu międzynarodowego opartego na wspólnych
regułach do porządku opartego na sile i egoizmie.

„Nasza wspólnota nie może zostać rozwalona przez cła na aluminium” –
pisze Tusk, podkreślając, że przewidywalność Zachodu była barierą przeciw
chaosowi, przemocy i arogancji. Przewodniczący Rady Europejskiej nie widz
i dobrej alternatywy dla jedności transatlantyckiej. „To nie żarty, alternatywą
ładu jest nieład”. W Europie są tacy, którzy alternatywę widzą w zbliżeniu
z Rosją i Chinami, a po obu stronach Atlantyku ci, którzy
widzą politykę jako brutalną próbę sił, a nie obronę naszych wartości.

Tyle Tusk. Sprawy w Europie i Polsce pogorszyły się na tyle, że dziś nie
sposób sobie wyobrazić, by przewodniczącym Rady Europejskiej mógł
zostać wybrany polityk z Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie zamiast
Unii snuje się wizje ładu od morza do morza, czyli Trójmorza. Polska PiS
z własnej woli jest dzisiaj tak skonfliktowana z Unią, że nie może marzyć o
wypełnieniu próżni po Tusku przez kogoś w rodzaju Saryusza-Wolskiego.

Zwolennicy „luźniejszej Unii” faktycznie grać będą na rzecz Trumpa, czyli
przeciw Europie. Polityka „America first” jest może odpowiednia dla Stanów
Zjednoczonych lub Chin (w co wątpię), ale nie dla nawet najsilniejszych
państw europejskich. Zasada „America first” („Germany first”, „France first”)
oznaczałaby koniec powojennej stabilizacji Zachodu i zawiśnięcie takich
krajów jak Polska w próżni, między samolubną Ameryką
a rozluźnioną Europą, nie mówiąc o Rosji i Chinach.

Te ostatnie marzą się niektórym jako wielki inwestor (może zbudują nam
superlotnisko?) i odtworzą Jedwabny Szlak zgodnie z zasadą, że szukamy
przyjaciół daleko, a wrogów blisko. Alternatywą zjednoczonej Europy
i Sojuszu Transatlantyckiego jest chaos.

----


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 49118
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Nie 19:21, 10 Cze 2018    Temat postu:

-
wiesiek59
10 czerwca o godz. 9:51

pitekantrop
9 czerwca o godz. 22:53

Nie ma na swiecie rządu, czy elit, które byłyby monolitem.
Trump jest jedynie jednym z elementów układanki.
I to niekoniecznie najważniejszym.
Niektóre decyzje zapadają poza jego plecami.
Poszczególne ośrodki władzy mają odmienne cele, często sprzeczne.

To samo jest zresztą w każdym innym kraju który nie jest dyktaturą.
Prezydent jest jedynie reprezentantem interesów jakiejś grupy, jego decyzje
są wypadkową działania sił nań naciskajacych, forsujących
własne interesy ekonomiczne.

Problem z elitami jest taki, że w pewnym momencie interesy własne przedkładają nad interesy reszty społeczeństwa.
I wówczas następuje wymiana elit, co obserwujemy z taką uwagą od kilku lat w kilku krajach.
Pomimo zainwestowania przez lobby bankowe i korporacje potężnych funduszy w kampanie wyborcze swoich marionetek, wyniki nie pokrywają sie z oczekiwaniami sponsorów.
Z Macronem się udało, ale We Włoszech, Hiszpanii, Austrii, coś poszło nie tak…..
W kolejce nastepne kraje…….


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wladek




Dołączył: 14 Gru 2006
Posty: 49118
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Polaniec

PostWysłany: Nie 19:24, 10 Cze 2018    Temat postu:

-
wiesiek59
10 czerwca o godz. 19:07
teo
10 czerwca o godz. 18:15

Wiesiek miewa rację we wszystkich tematach leżących w kręgu jego zainteresowań.
Z prostego względu.
CZYTA mądrych ludzi i weryfikuje swoje pierwotne opinie na jakiś temat.
W końcu, od tego sa profesorowie, wykładowcy, praktycy, by się uczyć?
Za to im płacą przecież, by nieśli kaganek oświaty w ciemny lud?
Po to maja etaty na uczelniach?

Rozdawanie zboża i oliwy obywatelom rzymskim, różni się czymś
od przydzielania food stample obywatelom amerykańskim?
Proszę uwypuklić różnice…….
Ja widzę jedynie podobieństwo- kupowanie pokoju społecznego wśród biedoty.
Jest oczywiście różnica skali.
Rzym, jakiś milion.
USA jakieś 44 miliony…….
Procentowo, od czasów rzymskich- populacja jakieś 30 milionów
w całym imperium, biedaków przybyło.
-


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum SZACHY Strona Główna -> O Szachach Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 87, 88, 89 ... 97, 98, 99  Następny
Strona 88 z 99

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin